Mikołaj Lech – rzecznik patentowy, który uratował moją skórę nie raz

Rafał Chmielewski 24 sierpnia 2017 Komentarze (0)

To był zwyczajny dzień. Ot, po prostu dzień, jak co dzień. Telefony, klienci, pracownicy, maile, i inne takie tam. W pewnym momencie dzwoni dzwonek do drzwi. Otwieram – listonosz.

– Dzień dobry, mam list polecony dla pana Rafała Chmielewskiego.

To ja, rzecz jasna. Więc list odebrałem, podpisałem co trzeba i otworzyłem kopertę… a w niej… Informacja z „Krajowego Rejestru Znaków Towarowych i Wzorów Użytkowych”, że powinienem wpłacić 800 pln tytułem rejestracji mojego znaku towarowego w tymże rejestrze.

O co chodzi?

Faktem jest, że właśnie taki znak towarowy zarejestrowałem. Ale co było to opłacenia, to opłaciłem! Dlaczego zatem mam zapłacić ponownie? Czyżbym nie wiedział wcześniej o wszystkich opłatach? Czym jest „Krajowy Rejestr Znaków Towarowych i Wzorów Użytkowych”? Dużo znaków zapytania…

Otworzyłem Google i próbowałem odszukać podpowiedzi. Nic. Tylko jakieś wiadomość na forach, na których lekturę nie miałem ani ochoty, ani tym bardziej czasu. Wtedy… zrobiłem coś, co powinienem był zrobić pół godziny wcześniej.

Zatelefonowałem do najlepszego, jakiego znam, rzecznika patentowego – Mikołaja Lecha. To on rejestrował znak towarowy LexMonitor, to on trzymał pieczę nad prawidłowym przebiegiem procesu rejestracji, to Mikołaj w końcu powiedział mi co i ile będzie kosztowało. Czyżby nie wspomniał o dodatkowym koszcie 800 pln? A może to ja niezbyt uważnie słuchałem…

– Cześć Mikołaju! Dostałem list od „Krajowego Rejestru Znaków Towarowych i Wzorów Użytkowych”, który chce, abym wpłacił 800 złotych za rejestrację znaku LexMonitor w tym rejestrze. Wiesz coś o tym?

– Zapłaciłeś już? – zapytał Mikołaj.

– Nie, bez konsultacji z Tobą nie zapłaciłbym nawet Bankowi Centralnemu.

– Uff, to dobrze… To nie jest żaden rejestr. To firma, która naciąga właścicieli znaków towarowych, takich jak Ty, żeby zapłacili za wpis do ich rejestru, który nie ma żadnego znaczenia. W każdym razie nie jest to rejestr urzędowy. A nazwa jest taka a nie inna, aby zmylić ludzi, że jest to instytucja państwowa. Zatem nie płać. A list wyrzuć. 

– Świetnie! Dzięki Mikołaju jak zwykle za szybką pomoc! 

Dzięki pomocy Mikołaja nie straciłem pieniędzy i zaoszczędziłem czas. A musisz wiedzieć, że to nie jedyna akcja, w której Mikołaj obronił mnie przed nieuczciwym działaniem. Inny przypadek dotyczył firmy z USA, która zarzuciła mi, że naruszam prawa do jej znaku towarowego… a tutaj już nie było „żartów” – sprawa była poważna, gdyż grożono mi procesem…

*****

Po co o tym Ci opowiadam?

  1. Przede wszystkim dlatego, żeby Ci pokazać, jaka jest między innymi rola rzecznika patentowego. To jest ten rodzaj profesji prawniczej, z którą dobrze powinieneś się zapoznać, jeśli prowadzisz firmę. Jeśli masz jakąś nazwę, albo nazywasz w jakiś sposób swoje usługi czy produkty, to masz do nich jakieś prawa, albo… może czyjeś prawa naruszasz… Tego nie wiesz, dopóki nie sprawdzisz. A to zrobi dobrze tylko rzecznik patentowy. Rzecznik patentowy pomoże Ci też je ochronić (ochronić Ciebie), jeśli będzie taka potrzeba.
  2. Po drugie – aby Cię ostrzec, byś nie szedł na łatwiznę i nie próbował dbać o swoje prawa samodzielnie, bo tego dobrze nie zrobisz. Na rynku jest jak w dżungli. Są tacy, którzy nie mają skrupułów, aby oskubać konkurenta. Jeśli wspierasz się profesjonalnym doradcą, to nie tylko on Ci pomoże w sytuacji podbramkowej, ale też pomoże Ci nie naruszać prawa kogoś innego.
  3. Po trzecie – abyś poznał Mikołaja. Osobę nietuzinkową, który nie tylko jest znanym rzecznikiem patentowym, ale jest też przedsiębiorcą z krwi i kości. Prowadzi dwa blogi [Znaki Towarowe, Wzory Przemysłowe], zatrudnia ludzi do swojego zespołu, zarządza nimi, motywuje do pracy, rozwija kancelarię patentową.
  4. Po czwarte i ostatnie, abyś posłuchał wywiadu z Mikołajem o tym, jak blog firmowy rozwija biznes:

 

{ 0 komentarze… dodaj teraz swój }

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: